IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Minerwa&Christopher #2

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin

Liczba postów : 869
Join date : 05/09/2018

Minerwa&Christopher #2 Empty
PisanieTemat: Minerwa&Christopher #2   Minerwa&Christopher #2 Icon_minitimeCzw Cze 27, 2019 11:05 pm

To był dosyć ciężki dzień, więc Chris potrzebował chwili odpoczynku. Doprawdy, ktoś powinien go ostrzec, że sprawdzanie testów uczniów, którzy najwyraźniej mają problemy z dodawaniem w zakresie od 1 do 100, może być taką irytującą harówką. Chris czuł się wręcz fizycznie zbrukany po tych długich godzinach, w czasie których z przerażeniem obserwował, jak jego tak zwani uczniowie (odpowiedniejszą nazwą byłoby stado debili) kaleczą jego ukochaną numerologię. Postanowił się jednak od tego odciąć i udał się do łazienki w dosyć oczywistym celu, a mianowicie po to, żeby wziąć prysznic, bo w końcu nic tak dobrze nie relaksuje po długim dniu pracy.


Minerwa na domiar beznadziejnego dnia miała jeszcze odbyć wieczorny patrol po korytarzach na siódmym piętrze. Nie chciało jej się użerać z innymi, więc zmieniła się w kota i przechadzała się poboczami, żeby unikać wszystkich. Ku jej zaskoczeniu, korytarze był puste. Jak widać opłacało się zadać uczniom długie i trudne wypracowanie, żeby mieć ich z głowy. Nerwcia zawsze potrafiła się odpowiednio ustawić.
Z nudów, a może naumyślnie(?) zawędrowała w okolice komnat Chrisa, bo parę minut temu z oddali dostrzegła jak wchodził do siebie. Wdrapała się na okno i weszła przez nie do środka. Jak się okazało, znalazła się w łazience, a Chris cóż... Akurat był pod prysznicem, więc widok miała doprawdy zacny. Wiedziała, że za chwilę będzie musiała się ulotnić, żeby jej nie dostrzegł.


Będąc już pod prysznicem, Chris usłyszał jakiś odgłos. Ostrożnie, żeby nie dać nic po sobie poznać zerknął w tamtą stronę. To, co zobaczył, nieco go zaskoczyło, mianowicie w jego własnej, osobistej łazience znajdowała się właśnie Minerwa w kociej postaci i najzwyczajniej w świecie go podglądała. Był pewny, że to ona, bo wystarczająco wiele razy widział ją przemienioną. Doprawdy, ta kobieta nie miała wstydu! Chris musiał jednak przyznać, że trochę (no dobra, nie tylko trochę) mu to pochlebiało. W końcu ostatnio Minerwa bardzo bezczelnie pochwaliła się przed nim swoim młodym kochankiem, a teraz z kolei naszło ją na podglądanie Chrisa? Ciekawe, ciekawe…



Taka kobieta jak Minerwa musiała wzbudzać zainteresowanie swą osobą, zwłaszcza, że była ułomna jeżeli chodzi o wyrażanie swojego zainteresowania czyjąś osobą. Niestety, zamiast osiągnąć zamierzony efekt, raczej innych odstraszała. Przetrwają tylko najsilniejsi.
Tak więc skorzystała z okazji, że Chris jest pod prysznicem i jej nie widzi (a przynajmniej tak sądziła) i gapiła się jeszcze, bo widok był całkiem zacny, a kto wie, kiedy przydarzy jej się następnym razem...



Chris wciąż udawał, że jej nie widzi. Czuł się dzisiaj dosyć szczodrze i postanowił pozwolić jej jeszcze trochę się pogapić, skoro już zadała sobie tyle trudu i wkradła się do jego komnat. Szkoda by było przecież, gdyby jej wysiłek poszedł na marne, prawda? Trzeba jednak przyznać, że przez Chrisa przemawiała głównie próżność. Minerwa przecież cieszyła się sporym zainteresowaniem ze strony płci przeciwnej i mogłaby pewnie podglądać kogo tylko chciała, a skoro chciała podglądać Chrisa, to kimże był on, żeby jej przeszkadzać?
Chyba jednak zapomniał się trochę i zerknął w jej stronę w zbyt oczywisty sposób, bo kot-Minerwa spłoszyła się i ruszyła w kierunku drzwi. Chris postanowił przeszkodzić temu przedsięwzięciu i szybko zamknął drzwi zaklęciem. Merlinowi niech będą dzięki za to, że od dawna interesował się zaklęciami niewerbalnymi!
Chris postanowił dać Minerwie nauczkę. W końcu co sobie myślała - że będzie go podglądała a potem bezczelnie sobie ucieknie? O nie, nie z nim takie numery. Uśmiechając się szeroko, Chris ruszył w stronę Minerwy i szybko ją złapał, zanim zdążyła wymyślić inną metodę ucieczki, po czym ruszył z powrotem w kierunku prysznica i wszedł pod strumień wody.
- Czy mamusia nie nauczyła cię w dzieciństwie, że nieładnie jest podglądać, Minerwo? - zapytał niewinnie.



Niestety, ciekawość Nerwci i jej brudne myśli ją zgubiły, bo za długo się zagapiła na Chrisa i ten ją przejrzał. Gdy rzuciła się do ucieczki, cwaniak zamknął jej drzwi pod nosem, a kiedy miała już zwiewać z powrotem na okno, złapał ją i wziął ze sobą pod prysznic. Kot i woda? Chris nie miał litości. Nerwcia-kot szybko podrapała go i zeskoczyła z jego rąk gdzieś poza prysznic i otrzepując się z wody szybko zmieniła się z powrotem w swoją ludzką postać.
- I zobacz co zrobiłeś, idioto! - warknęła, pokazując na siebie dłońmi. Była kompletnie przemoczona i jak ona się teraz pokaże na korytarzu? A biedna Nerwcia chciała tylko popatrzeć i od razu taka kara na nią spadła.



Dokładnie takiej reakcji Chris się spodziewał, ale nie powstrzymało go to przed spowodowaniem u Minerwy gruntownego przemoczenia. Dostała to, czego chciała, podglądanie wszak nie może nikomu uchodzić bezkarnie, no chyba, że po podglądaniu nastąpiłby zgoła inny rozwój wypadków... No ale, znając Minerwę, Chris nie miał na to co liczyć, zwłaszcza że ona miała przecież swojego kochanka-aurora.
- Sama się o to prosiłaś - oznajmił ze stoickim spokojem. - Aczkolwiek przyznam, że pasuje ci taki wygląd - powiedział, uśmiechając się sugestywnie, bo mokre ubrania przylgnęły do Minerwy, wyraźnie podkreślając jej kształty.



Właściwie, kto wie dlaczego nie nastąpiło jeszcze coś więcej? Minerwa pewnie sądziła, że musi go najpierw odpowiednio na siebie napalić, bo zwykle faceci szybko tracili nią zainteresowanie. Tak już niestety jest, że jak kobieta dobrze wygląda i dodatkowo jest nieprzeciętnie inteligentna i potrafi skopać ci dupę za pomocą różdżki (i pewnie nie tylko) to faceci szybko rezygnują i szukają sobie innej, którą będą mogli pomiatać jak szmatą. Dlatego Minerwa musiała zachowywać pozory, że niby ma takie wielkie branie, bo jest taka awesome, bo gdyby było inaczej, pewnie w ogóle byłaby forever alone. Chrisa lubiła od dłuższego czasu i chyba nie chciała tego spieprzyć.
- Gdybym chciała wziąc kąpiel to na pewno nie pod postacią kota - mruknęła, mrużąc wściekle oczy. - Jesteś obleśny - skwitowała, krzyżując sobie dłonie na piersiach. Dobrze, że miała na sobie stanik, bo cóż, całe ubranie niemile do niej przylgnęło i faktycznie byłby niezły show. - Chciałam tylko sprawdzić, czy u takich starych facetów jak ty pewne części ciała jeszcze funkcjonują - dodała złośliwie. Jak Chris Nerwci, tak Nerwcia Chrisowi.



Co by nie mówić, większość facetów to niestety zakłamane dupki, a tych nielicznych w porządku ciężko jest wytropić, więc nie należy dziwić się zachowaniu Minerwy. Chrisowi oczywiście podobała się Minerwa i pewnie dlatego był taki zazdrosny, co manifestowało się w jego dosyć złośliwym zachowaniu.
- Byłaś w łazience pod postacią kota, nie sądzisz że można z tego wywnioskować chęć kąpieli? To trochę mówi samo za siebie - kontynuował niezrażony. W swoim mniemaniu mógł sobie pozwolić na trochę złośliwości, w końcu był u siebie i to Minerwa go nachodziła. I podglądała, chociaż akurat nie miał nic przeciwko temu. - Cóż, jesteś znana z tego, że masz dobry gust, więc raczej nie podglądałabyś kogoś, kto byłby obleśny - stwierdził ze spokojem. Tak, tutaj pomoże tylko opanowanie i logika. - I do jakich doszłaś wniosków? - zapytał, przysuwając się do niej bliżej. O nie, tak łatwo Nerwcia się nie wywinie.



Całe szczęście Minerwa nie była na miejscu Chrisa. Bo gdyby Griffiths pokazywał jej się przed oczami z jakąś lafiryndą, zapewne gdyby nikt nie patrzył przetransmutowałaby ją w coś paskudnego. Przecież tak nie może być! To, że ona wykorzystywała taki trik, by osiągnąć swój cel, to zupełnie inna sprawa.
- Mam patrol, zaszłam tu przypadkiem - dobra, dobra, Nerwcia. Chris i tak cię raczej przejrzał, ale nie zaszkodzi spróbować mu wkręcić, że pod postacią kota i nie zawsze wie co robi. A nuż się nabierze? Sam nie był animagiem, więc teoretycznie nie mógł skreślić takiej opcji.
- Nie schlebiaj sobie. To tylko badanie naukowe - łohoho, w to na pewno uwierzy. - Że są marnej jakości z wątpliwą możliwością prawidłowego użytkowania - odparła, spoglądając na niego wyzywająco. Myślał, że się wystraszy, bo się przybliżył? Nie z Nerwcią takie numery. McGonagall miała zamiar tak długo mu dokuczać, aż sam postanowi udowodnić jej, że nie miała racji. Plan bez skuchy, nie ma to tamto!



Możliwe, że Chris podświadomie wyczuwał zagrożenie, jakie dla lafirynd stanowiłaby Minerwa i dlatego nie spraszał ich do Hogwartu. Chociaż gdyby założył sobie harem równy wielkością dzielnicy czerwonych latarni w Amsterdamie, obserwowanie Minerwy próbującej transmutować to wszystko mogłoby być prawdziwą rozrywką.
- Taaak, przypadkiem. Przez okno – pokiwał głową z udawanym zrozumieniem. Zrozumiałby, gdyby pomyliła drzwi, ale te były zamknięte, więc nie mogły posłużyć jej za wymówkę i wskazywały na to, że dostała się tutaj za pomocą okna.
- Badanie naukowe wymagałoby więcej praktyki – stwierdził, niby obojętnie. – Obawiam się, że to tutaj możesz nazwać tylko teoretycznymi rozważaniami.
Ach ta Minerwa, sama się pogrążała, idąc w zaparte.
- Marnej jakości, powiadasz? To tylko hipoteza, która nie ma pokrycia bez bardziej… empirycznych badań – powiedział spokojnie, jak gdyby omawiali jakąś numerologiczną teorię. A co, Nerwcia chciała bawić się w naukowca, to debatę naukową dostanie.




Gdyby Minerwa odpowiednio się skupiła, może udałoby jej się opracować zaklęcie na transmutowanie większej ilości osób? Co to dla niej, była mistrzynią w swoim zawodzie! Żadna bjacz by się przed nią nie ukryła.
- Koty nie lubią chodzić po korytarzach - zmrużyła oczy. Nie da się zbić z tropu, a co! Zresztą, co miała chodzić drogą dla plebsu jak mogła sobie chadzać oknami. Nerwcia wybiera bardziej fejmowe rozwiązania.
- A może przeprowadziłam badanie naukowe na innym obiekcie i teraz tylko porównuję? - rzuciła niewzruszona. Nie da się tak łatwo wyprowadzić z równowagi. Chociaż stop, już się niestety dała. Ale co poradzić, jak przy Chrisie czasami wszystko wychodziło jej na opak.
- Może szkoda mi czasu na wnikliwsze badania, skoro od razu widzę jak jest? - spytała, robiąc krok do przodu i spoglądając na niego wyzywająco. Z Nerwcią nie jest tak łatwo wygrać i ona zwykle miała w takich potyczkach ostatnie słowo. A więc jak będzie, Chris?




Broń masowej zagłady bjaczy? I’m in, Nerwcia może wysłać mi przepis.
- Za to lubią po łazienkach. No popatrz, codziennie można się dowiedzieć czegoś nowego. To wręcz idealna sytuacja dla kogoś, kto pracuje w dziedzinie edukacji – powiedział z rozbawieniem. Był ciekawy ile jeszcze wymówek Minerwa zdoła wymyślić.
- To się nie sprawdzi – odparł z przekonaniem. – Każdy obiekt wykazuje cechy indywidualne i wymaga takich samych badań, żeby dać miarodajne wyniki.
Co to, to nie, nie będzie mu Nerwcia odwracała kota ogonem. Nawet jeśli koty to jej specjalność.
- Jesteś pewna, że dokładnie się przyjrzałaś? – spytał, również robiąc krok w jej stronę. Był ciekawy, czy znowu będzie próbowała zwiać, czy podejmie wyzwanie. Ostatnia szansa, żeby się wycofać. Widząc, że Minerwa nadal stoi w miejscu, Chris podjął decyzję.
- Czas na badanie – stwierdził po prostu, po czym popchnął ją w kierunku ściany prysznica i pocałował. Sama się o to prosiłaś, Minerwo.



- Nie jesteś kotem to nie wiesz - mruknęła. Nerwcia? Miała wymówki na każdą okazję, na każdą porę roku... Zawsze. Zawsze musiała mieć ostatnie słowo, taki typ.
- Nie sposób zbadać wszystkich obiektów, dlatego czasami należy opierać się na uśrednionych wynikach - odparła jego słowa. Oj, nie tak łatwo z nią wygrać. Niejeden rezygnuje z trakcie dyskusji, bo uważa, że nie ma sensu jej kontynuować, skoro Minerwa mogła tak godzinami. Aż do znudzenia. Opcjonalnie, mogła przetransmutować kłócący się z nią obiekt w tchórzofretkę i przeczekać aż w końcu się z nią zgodzi. Tak czy siak, wygrana była po jej stronie.
- Bardzo - oj, widziała wszystko, widziała. I trzeba przyznać, że widok ten jej się podobał, ale bynajmniej nie miała zamiaru mu tego mówić. Jeszcze nie był na to gotów. I została popchnięta na ścianę i pocałowana. Cóż, obstawiała wiele scenariuszy, ale takiego z pewnością się nie spodziewała. Mimo tego, że została "wzięta z zaskoczenia", szybko oddała pocałunek, przyciągając go możliwie jeszcze bliżej siebie. Co z tego, ze teraz oboje będą jeszcze bardziej mokrzy. I że pewnie nie powinni tego robić...



Gdyby ktoś wcześniej powiedział Chrisowi, że zdobędzie się na taki odważny krok i zacznie obmacywać Minerwę pod prysznicem, pewnie by nie uwierzył. Po pierwsze, co Minerwa robiłaby w jego prysznicu, a po drugie – co z jego zwyczajowym stoickim spokojem? Jak widać, życie jest jednak pełne niespodzianek. Minerwa tak długo dyskutowała z Chrisem, że w końcu nerwy mu puściły. Chciał przerwać tę całą debatę, a czyż był lepszy sposób niż po prostu uniemożliwić Nerwic mówienie? Jak wiadomo, proste rozwiązania są najlepsze, więc Griffiths po prostu wcielił je w życie, czy też raczej – zaczął przeprowadzać badanie.
Całowali się więc pod tym prysznicem i było to bardzo przyjemne doświadczenie. Chris czasami myślał, że dużo z tego, co mówiła Nerwcia, to były puste przechwałki, ale teraz widział, że naprawdę znała się na rzeczy. Jak widać, miał nie taki głupi pomysł z tym badaniem. Głos rozsądku gdzieś z tyłu głowy mówił mu, że nie powinni tego robić, bo to na terenie szkoły, niemoralne itp. ale jak wiadomo, Gryfoni niezbyt lubią przestrzeganie zasad, toteż Chris nie przerywał sobie i nadal całował Minerwę.



Gdyby Nerwci ktoś powiedział, że będzie się obmacywać z Chrisem pod prysznicem też by z pewnością nie uwierzyła. Choć od dłuższego czasu Minerwa zaczepiała Chrisa, okazując tym samym swoje zainteresowanie jego osobą (o czym właściwie wiedziała tylko ona sama), nie sądziłaby, że to on sam coś takiego zainicjuje! Już prędzej podejrzewałabym, że sama w końcu nie wytrzyma i go przemaca, czy by tego chciał czy nie. No, ale jak widać życie jest pełne niespodzianek.
Całowali się przez dłuższą chwilę, nie przejmując się wszystkimi powodami, dla których prawdopodobnie nie powinni tego robić. Nerwcia z przyjemnością stwierdziła, że dobrze go oceniła i całkiem nieźle sobie w tej sprawie radził. Zaczęło ją kusić by sprawdzić jego inne umiejętności, ale wiedziała, że na takie rzeczy jeszcze stanowczo zbyt szybko. W końcu oderwali się od siebie, by zaczerpnąć powietrza, McGonagall położyła dłonie na jego torsie i starała się unormować oddech. Wreszcie podniosła na niego wzrok i przygryzła dolną wargę. W mig, bez słowa zmieniła się w kota i wykorzystując jego nieuwagę wskoczyła na okno i zwiała gdzieś w odmętach korytarzu.



Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy, więc również Chris i Nerwcia nie mogli wiecznie tkwić pod tym prysznicem, całując się. Wreszcie Minerwa odsunęła się od niego i jak gdyby nigdy nic zmieniła się w kota, po czym, rzecz jasna, uciekła. Chris nie mógł się powstrzymać i roześmiał się cicho. Doprawdy, mógł się tego po niej spodziewać. Był ciekawy, jak będzie się zachowywała przy ich następnym spotkaniu. Jak wiadomo, tabele numerologiczne są dobre na wszystko, także na rozmyślania, więc Chris opuścił łazienkę, żeby zająć się swoją ulubioną rozrywką.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://marauders.forumpolish.com
 
Minerwa&Christopher #2
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postaciowo :: Dawne gry-
Skocz do: