IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Rhiannon&Alaric #1

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin

Liczba postów : 869
Join date : 05/09/2018

Rhiannon&Alaric #1 Empty
PisanieTemat: Rhiannon&Alaric #1   Rhiannon&Alaric #1 Icon_minitimeCzw Cze 27, 2019 10:48 pm

Rhiannon odczekała, aż nadejdzie pora obiadu i wszyscy zaczną tłoczyć się w Wielkiej Sali, po czym opuściła zamek i udała się na błonia. Musiała trochę poćwiczyć, a w ten sposób mogła mieć gwarancję, że nikt niepowołany nie przyjdzie tutaj, żeby podejrzeć jej ćwiczenia. Dobrze wiedziała, ze musi trzymać swoje zdolności w sekrecie, bo istniało wielu ludzi, którzy chcieliby wykorzystać ją do swoich celów.
Zastanawiała się, gdzie dokładnie się udać, ale w końcu jej wybór padł na małą plażę. Miała pewność, że to miejsce zapewni jej upragnioną samotność. Usiadła na piasku i przez chwilę obserwowała, jak mieni się w promieniach jesiennego słońca. Uniosła dłoń, koncentrując się na drobnych ziarenkach i już po chwili piasek wirował wokół niej, tworząc zawijasy. Uśmiechnęła się na ten widok. Żeby wszystko w szkole przychodziło jej tak łatwo... Z ciężkim westchnieniem wyjęła różdżkę z kieszeni szaty i końcem patyka wskazała na piasek, próbując powtórzyć efekt sprzed chwili. Kilka samotnych ziarenek poderwało się do góry, ale nic poza tym. Rhiannon żałowała, że różdżki są obowiązkowe, bo w jej przypadku były tylko zbędnym narzędziem, tłumiącym jej zdolności, ale wiedziała, że musi ćwiczyć, aż w końcu będzie dobrze czarować także za pomocą różdżki.


Alaric musiał sobie przemyśleć parę kwestii, dlatego olał obiad, wiedząc, że potem wydębi coś od skrzatów domowych, siedzących w kuchni, i udał się na spacer po błoniach. Pogoda była ładna, dlatego uznał, że nie ma sensu kisić się w lochach. Nogi przywiodły go aż nad plażę, gdzie już z pewnej odległości obserwował jak jakaś dziewczyna, bez użycia różdżki, wykonywała jakieś czary. Dziwne, magia bezróżdżkowa była bardziej zaawansowana, a ona wyglądała jeszcze na młodziutką, dlatego zapaliła mu się alarmowa lampka, że tutaj musi chodzić o coś więcej. Przyglądał jej się więc dalej, widząc jak wyciąga różdżkę i identycznym zaklęciem otrzymuje... dosyć marny efekt. Zmarszczył lekko brwi. Zwykle uczniowie lepiej radzili sobie z patykiem. Co więc było w niej takiego innego?
- Powinnaś bardziej się skupić na wypowiadanym zaklęciu i na tym, by wyszło ono z różdżki - rzucił, zbliżając się do niej, starając się przybrać dosyć przyjazny wyraz twarzy. Nie chciał wyjść na kripera-podglądacza.


Czyjeś słowa wyrwały ją z zamyślenia i Rhiannon poderwała się z ziemi, spłoszona. Oczywiście, ze swoim szczęściem mogła spodziewać się tego, że kiedy będzie szukała samotności, na pewno czyjeś towarzystwo jej się nawinie. Przeklęła w duchu swoją najwyraźniej niedostateczną ostrożność.
Zerknęła nieufnie na chłopaka, który najwyraźniej pojawił się tutaj, żeby udzielać jej rad. Nie zrobił na niej jakiegoś negatywnego wrażenia, ale mimo to postanowiła mieć się na baczności. Była ciekawa, od jak dawna przyglądał się jej treningowi i czy zobaczył jej poprzednie popisy.
- Umm, przecież się skupiam? – stwierdziła, chociaż zabrzmiało to bardziej jak pytanie. Robiła wszystko tak, jak potrzeba, ale efekty nadal były dalekie od zadowalających, zwłaszcza w przypadku nowych zaklęć. – A tak właściwie, to co tutaj robisz?


Alaric najwyraźniej nieco spłoszył nieznajomą. To nie było jego celem, mógł pomyśleć o tym, by zrobić trochę więcej hałasu podchodząc, żeby może jakoś się do tego przygotowała. Ale cóż, stało się i nie miał zamiaru przepraszać.
- Spokojnie, na początku może nie wychodzić. Musisz po prostu bardziej się skupić - odparł, w miarę przyjaźnie. Nie wiedział dlaczego wzięło go na dawanie rad nieznajomej, ale... zauważył, że ma talent do magii bezróżdżkowej, co nie jest łatwą dziedziną, a jak wiadomo, dobrze mieć odpowiednie znajomości.
- Nie byłem głodny, więc postanowiłem udać się na spacer - odpowiedział gładko, co w sumie nie mijało się z prawdą. - Wybacz, jeśli cię przestraszyłem. To nie było moim celem. To moje ulubione miejsce, nogi same mnie tutaj przywiodły - dodał jeszcze, nie chcąc by uważała go za podglądacza albo stalkera. Różnie to bywa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://marauders.forumpolish.com
 
Rhiannon&Alaric #1
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postaciowo :: Dawne gry-
Skocz do: