IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Hellen&Vincent #1

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin

Liczba postów : 869
Join date : 05/09/2018

Hellen&Vincent #1 Empty
PisanieTemat: Hellen&Vincent #1   Hellen&Vincent #1 Icon_minitimeCzw Cze 27, 2019 10:40 pm

Po skończonej pracy, Hellen nie miała żadnych planów. Wszyscy znajomi byli już gdzieś poumawiani, albo spędzali wieczory ze swoimi partnerami, więc nie zostało jej nic innego jak znaleźć sobie rozrywkę w pojedynkę. A że nie chciała zamelinować się w domu, by rozważać nad tym jak bardzo się nudzi, postanowiła udać się do baru. Green Dragon nadawał się do tego idealnie, jako, że był najpewniej jedynym porządnym lokalem w okolicy. Cała reszta zwykle zbierała okoliczną melinarnię, a Hellen nie miała zamiaru śmierdzieć jak menel. Kiedy już przebrała się w bardziej wizytowe ubranie, podążyła we wcześniej wspomniane miejsce. Usiadła przy barze, zamawiając dla siebie jakiś mocniejszy alkohol, licząc na jakieś towarzystwo. A że była piękną, wolną kobietą, to nie musiała na nie długo czekać, bo już po chwili dosiadł się do niej jakiś mężczyzna i zaczęli rozmawiać i w dosyć konkretnym tempie osuszać swoje porcje alkoholu.


Vincent postanowił zrelaksować się po pracy, jak przystało na prawdziwego mężczyznę, więc udał się do baru. Nie to, żeby specjalnie się napracował, w końcu nie musiał, ale w jego mniemaniu nawet zwykła kontrolna wizyta w redakcji Proroka, żeby sprawdzić, jak sprawują się jego pracownicy, była męcząca. Postanowił więc nagrodzić swój wysiłek solidną dawną zacnego trunku. Gdy tylko przekroczył próg lokalu, jego wzrok momentalnie przykuła Hellen. Nie byłoby w tym nic dziwnego, bowiem często oboje bywali w Green Dragonie, gdyby nie to, że dosiadł się do niej jakiś mężczyzna! Teoretycznie w tym momencie nie byli w związku, ale czy to dawało jakiemuś frajerowi prawo, żeby podbijać do jego Hellen? Vincent poczuł się w obowiązku, żeby zainterweniować.
- Czy przypadkiem nie pomylił pan miejsc? – spytał, na razie uprzejmie, gdy już znalazł się przy barze.
Rzucił jeszcze okiem na Hellen, wyglądała bardzo apetycznie, więc nie mógł się dziwić, że wzbudziła czyjeś zainteresowanie.


Vincent i Hellen zrywali i schodzili się już wiele razy. Zapewne gdyby role się odwróciły, to Hela również nie mogłaby patrzeć jak jakaś lafirynda by się do niego podwalała... Co nie zmienia faktu, że nie miał prawa tak tutaj wkraczać i robić za zazdrosnego chłopaka!
Earnshaw była akurat zajęta bardzo miłą rozmową z nowo poznanym facetem, gdy ni stąd ni zowąd zjawił się przy nich Vincent. Hellen od razu zauważyła, że wyglądał wyjątkowo dobrze. Nie idź tam, Hellen! Jakiś czas temu zerwaliście... Przeklnęła w myślach, że znów musieli na siebie wpaść i upiła większego łyka ze swojej szklaneczki. Na trzeźwo tej sytuacji nie zniesie....
- Nie, nie pomylił - odparła szybko, zamiast niego. Mogło to i zabrzmieć wrogo, ale miała do tego prawo! To, że ona miło spędzała wieczór nie dawało Vince'owi prawa by jej to niszczyć.


- Myślę, że jednak pomylił – Vincent postanowił nie ustępować. Wiedział, że Hellen z przekory będzie się starała nie dać mu tej satysfakcji i udowodnić, że może się dobrze bawić z kimś innym. Vincent jednak miał nadzieję, że robiła tak tylko po to, żeby zrobić mu na złość. Nie mógł dopuścić do tego, żeby stracić Hellen na zawsze. Co innego ciągłe rozstania i powroty, a co innego, jakby już nigdy mieli nie być razem.
- Panu już podziękujemy – oznajmił stanowczo, po czym wyjął różdżkę i przelewitował niczego nie spodziewającego się faceta na drugi koniec baru.
- Kochanie, stać cię na coś lepszego – oznajmił, zwracając się do Hellen i czekając na jej ruch.


Hellen wywróciła jedynie oczami, słysząc jego władzy ton. Za kogo on się w ogóle uważał myśląc, że moze za nią decydować? Po tylu razach kiedy byli razem powinien już doskonale wiedzieć, że Hela nie znosi, kiedy ktoś próbuje podejmować za nią jakiekolwiek decyzje. Nawet jeśli dotyczą one tak prozaicznej rzeczy jak wybór jedzenia na śniadanie.
- Psujesz moją zabawę - rzuciła oskarżycielsko, ponownie chwytając w dłonie szklaneczkę z alkoholem i upijając z niej większego łyka.
- Niech zgadnę. Tym czymś lepszym jesteś Ty? - spytała z wyczuwalnym sarkazmem. Cóż, Vincent był dosyć przewidywalny, jeśli o to chodzi. Nie da się jednak ukryć, że zawsze, prędzej czy później i tak do siebie wracali. - Been there, done that - dodała i znów się napiła.


Vincent bywał zaborczy, ale pod tym względem doskonale do siebie z Hellen pasowali. Można powiedzieć – trafił swój na swego. Jednak to podobieństwo charakterów sprawiało, że często się kłócili i zrywali, by wkrótce do siebie wrócić, bo jednak brakowało im siebie nawzajem. Nie był to najzdrowszy związek, ale do tej pory jakoś dawali sobie radę.
- Zabawa dopiero się zaczyna – powiedział, uśmiechając się zachęcająco. Zamówił sobie drinka i wypił go szybko, żeby dotrzymać Heli kroku.
- Masz dziś szczęśliwy dzień, jeśli chodzi o zgadywanie. Gratulacje, właśnie wygrała pani wieczór ze mną – zażartował, naśladując ton czarownicy, która prowadziła konkursy w radiu. – Och, kochanie, nie łam mi serca – dorzucił, widząc jej widoczną niechęć.


Ich związek zawsze był zagmatwany. Kochali się, to było oczywiste, jednak za każdym razem jak byli ze sobą już dłużej, gdzie powinno zacząć robić się poważniej, oni jakby na siłę wynajdywali powody do kłótni, a potem zrywali. Fakt, nie było to zdrowe, a swoją drogą, nie byli już pierwszej młodości, więc jak długo można tak pociągnąć? I czy był sens próbować kolejne razy, kiedy tyle razy wcześniej im się nie udało?
- Och, ale mi się dzisiaj poszczęściło - rzuciła z lekkim rozbawieniem. Nie musiała nawet bawić się w zgadywanki, bo oboje dobrze wiedzieli, że tak czy siak by się do niej przysiadł i został. Taki już chyba był ich los, że mimowolnie do siebie wracali. Choć krótko mówiąc było to mocno popieprzone.
- Co nowego w gazecie? Dalej udajesz, że pracujesz? - spytała z rozbawieniem, upijając kolejnego łyczka alkoholu. Skoro już tak wyszło, że się spotkali, to nie ma sensu udawać wrogości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://marauders.forumpolish.com
 
Hellen&Vincent #1
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Postaciowo :: Dawne gry :: Nieaktywne-
Skocz do: