IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Frank Longbottom

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin

Liczba postów : 869
Join date : 05/09/2018

Frank Longbottom Empty
PisanieTemat: Frank Longbottom   Frank Longbottom Icon_minitimePią Cze 28, 2019 6:53 pm






Frank Longbottom






Imiona
Frank Willoughby


Nazwisko
Longbottom


Data urodzenia
14 lipca 1953r.


Miejsce urodzenia
Manchester


Wiek
23 lata


Zawód
auror


Czystość krwi
czysta


Różdżka
10 cali, osika, włókno ze smoczego serca


Kogo popiera
tych dobrych!






Notka biograficzna
Augusta Higgs i Zachariah Longbottom poznali się już podczas pobytu w Hogwarcie. Mimo, że ona pochodziła z Hufflepuff'u, a on z Gryffindoru, udało im się zapoznać dzięki wspólnym zajęciom. Parą zostali dopiero na ostatnim roku edukacji, jednak już wtedy zaczęli planować wspólną przyszłość. Mimo, że wszyscy dookoła zwiastowali im szybkie rozstanie, bo charakterami byli naprawdę różni, ona, co niepodobne do Puchonek, była dosyć żywotną i obrotną kobietą, która zawsze musiała postawić na swoim, on zaś, ku zaskoczeniu wszystkich cierpliwie znosił nawet jej najbardziej absurdalne pomysły. Zaraz po ukończeniu Hogwartu para zamieszkała razem, a rok później wzięli ślub. Tradycyjnie, jak to kobiety w tamtych czasach ona zaczęła zajmować się domem, a Zachariah zatrudnił się w Ministerstwie Magii w departamencie przestrzegania prawa czarodziejów. Żyło im się całkiem dobrze, mieli duży, zadbany dom, utrzymywany głównie z ich rodzinnych majątków i pensji Zachariasza, jednak czegoś im brakowało. Wtedy Augusta wpadła na pomysł, że chce mieć dzieci i oczywiście pan Longbottom nie miał innego wyjścia, jak te dzieci jej dać. Dlatego też po paru próbach i dwóch latach po ślubie, na świat przyszedł Frank Willoughby Longbottom, ich pierworodny syn, który z miejsca stał się ulubieńcem Augusty. Przestała już być samotna, kiedy to Zachariah spędzał czas w pracy i całą swoją matczyną miłość przelewała na swojego cudownego synka, wychwalając go pod niebiosa. Czas mijał, Frank rósł, jednak mimo usilnych starań Augusty, wcale nie wyrósł na rozpuszczonego dzieciaka. Zawsze pilnował swoich obowiązków i starał się je przestrzegać. Kiedy Frank miał dziesięć lat, jego ojciec zmarł w wyniku niefortunnego pojawienia się w złym miejscu o złym czasie na ulicy Nokturna, gdzie odbywały się akurat porachunki lichwiarzy. Zarówno Augusta jak i Frank bardzo przeżyli śmierć Zachariasza. Teraz zostali na świecie tylko oni dwoje, przez co Augusta stała się jeszcze bardziej nadopiekuńcza i średnio dało się z nią wytrzymać. Wreszcie, w wieku lat jedenastu otrzymał upragniony list z Hogwartu i choć głupio mu było zostawiać matkę samą, nie miał innego wyjścia i już we wrześniu pojechał tam wraz z innymi uczniami, ku wielkiej rozpaczy Augusty, która znów została w domu sama. Franka przydzielono do Gryffindoru, tak jak niegdyś jego ojca, z czego Augusta miała temat do rozmów ze znajomymi na dłuższy czas. Frank odnalazł w Hogwarcie spokój, którego niestety nie miał w domu i od razu udało mu się znaleźć tam własne miejsce. Edukacja szła mu całkiem nieźle, starał się zawsze dawać z siebie jak najwięcej, co zostało dostrzeżone na piątym roku, kiedy to został prefektem Gryffindoru. Mniej więcej w tym samym czasie zaczął również grywać na pozycji obrońcy w domowej drużynie Qudditcha, co jednak traktował bardziej jako zabawę. Szkołę ukończył z odpowiednio dobrymi wynikami, by przyjęto go do Akademii Aurorów, co przyniosło kolejny powód do dumy Auguście. W Akademii również radził sobie świetnie, dzięki nabytej wiedzy, ale i wrodzonym umiejętnościom. Zakończył Akademię z bardzo dobrymi wynikami, dzięki czemu udało mu się dostać pracę aurora w Ministerstwie Magii. Obecnie jest to fach bardzo poszukiwany, głównie ze względu na to co dzieje się w świecie czarodziejów, dlatego Frank ma zapewne ręce pełne roboty, jednak nie ma zamiaru na to narzekać.



Rodzina

→ Augusta Longbottom - dosyć specyficzna kobieta, bardzo dumna z syna-aurora, choć potrafi odradzać innym pewne rzeczy, nie oznacza to, że sama jest w nich specjalistką. Niewiele osób wie, że oblała SUM-y z zaklęć.



→ Zachariah Longbottom [R.I.P] - zmarły już ojciec Franka, był dosyć spokojnym człowiekiem, za życia pracował w Departamencie przestrzegania prawa czarodziejów, zostawił po sobie całkiem konkretny majątek.



Charakter
Frank to dosyć specyficzny mężczyzna. Jak na Gryfona przystało, z pewnością jest odważny, nie boi się podejmować ryzyka, zwłaszcza w imię dobra ogółu, jest także lojalny swoim przyjaciołom, co niestety w obecnych czasach można powiedzieć o niewielu osobach. Uparty, co odziedziczył z pewnością po matce, nie przyjmuje do siebie nawet cienia myśli o porażce, zawsze walczy do końca. Gdy mu na czymś zależy stara się jeszcze bardziej, by to coś zdobyć. Działa to podobnie w przypadku, gdy jakaś kobieta wpadnie mu w oko. Odmowy traktuje jako swego rodzaju trening przed 'prawdziwą odpowiedzią' czyli zgodą. Inteligentny, bardzo pojętny, zawsze szybko przyswajał wiedzę, mimo, że nie spędzał całych nocy na nauce, jak niektórzy jego koledzy. Talent do wszelkiego rodzaju zaklęć odziedziczył z pewnością po zmarłym ojcu, który tak jak on był Gryfonem. Gdy się nad czymś zastanawia, mruknie tylko coś pod nosem i bez słowa odchodzi w jakieś odludne miejsce, gdzie może porządnie skupić się nad własnymi myślami. Na ogół miły i przyjacielski, co nie oznacza, że nie potrafi być nieraz uszczypliwy i ironiczny, głównie kiedy chce udowodnić komuś swój punkt widzenia.
Jedno jest pewne - Frank zachowuje się różnie w zależności od osób, z którymi ma styczność.



Zainteresowania
Frank od zawsze był osobą o wszechstronnych zainteresowaniach. Jeszcze w szkole zaczytywał się w książkach z dziedziny zielarstwa oraz opieki nad magicznymi stworzeniami, z których też otrzymywał same wysokie stopnie. Już wtedy wymarzyło mu się posiadanie smoka i gdzieś tam w głębi zastanawiał się nad swoją przyszłością jako ich tresera. Wiedział bowiem, że takie samodzielne posiadanie smoka nie jest dobrym pomysłem, a tresura umożliwiłaby mu z nimi stały kontakt, przy jednoczesnym odpowiednim dla takich zwierząt otoczeniu. Granie w domowej drużynie Quidditcha traktował bardziej jako formę rozrywki, niż coś, czym mógłby się kiedykolwiek zajmować, dlatego też zerwał z tym zaraz po ukończeniu szkoły. Co nie zmienia faktu, że czasami lubi pójść na mecz swojej ulubionej drużyny w charakterze wiernego kibica. Bycie aurorem przyszło mu do głowy gdzieś w granicach czwartej klasy i od tamtej pory wybitnie przykładał się do wszystkich przedmiotów, których wysoki poziom ich znajomości był wymagany na egzaminach. Ponadto, Longbottom uwielbia czytać wszelkie ciekawostki nie tylko ze świata magii i innych krajów, ale i z mugolskiego świata. Zna zastosowanie wielu mugolskich przedmiotów, niektóre nawet zdarza mu się używać w domu.






Ciekawostki
- był obrońcą w domowej drużynie Quidditcha,

- jego patronus przybiera postać konia,

- ma małą bliznę na lewym łokciu,

- gdy miał 5 lat nieświadomie uwolnił domowego skrzata, przez co Augusta nie odzywała się do niego przez cały tydzień,

- często trudno mu zapanować nad swoją bujną fryzurą, wiele razy próbował u fryzjera różnego uczesania i ścięcia, ale uznał, że jego włosy i tak żyją własnym życiem, bo zawsze wracały do tego samego stanu


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://marauders.forumpolish.com
 
Frank Longbottom
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Poza grą :: Sylwii KP&profile-
Skocz do: