IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share
 

 Louise Rosier

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
Admin

Liczba postów : 869
Join date : 05/09/2018

Louise Rosier Empty
PisanieTemat: Louise Rosier   Louise Rosier Icon_minitimePią Cze 28, 2019 4:47 pm






Louise Rosier






Imiona
Louise Cordelia


Nazwisko
Rosier


Data urodzenia
14.02.1954r.


Miejsce urodzenia
Petersfield


Wiek
22 lata


Zawód
oficjalnie nie pracuje


Czystość krwi
czysta


Różdżka
świerk i pióro feniksa, 10 ¾ cala


Kogo popiera
nikogo






Notka biograficzna
Arleen i Henry Rosierowie, jak na potomków dwóch czystkorwistych rodów przystało, byli ze sobą zaręczeni jeszcze przed swoimi narodzinami. W świecie, w którym liczyło się głównie dobre urodzenie, było szczególnie ważne, by zaklepać dla swojego dziecka jak najlepszą partię, co też czym prędzej uczynili ojcowie Henry’ego i Arleen, gdy tylko okazało się, że ich małżonki są w ciąży. Co prawda, mogło okazać się, że urodzą się dwaj chłopcy lub dwie dziewczynki i z wielkiego małżeńskiego planu nici, ale ojcowie liczyli na pomyślny rezultat. Tak też się w istocie stało i na świat przyszli Arleen i Henry, zaręczyny potwierdzono, a gdy ukończyli szkołę i osiągnęli odpowiedni wiek, wzięli ślub ku uciesze rodziców. Dwa lata po ślubie okazało się, że Arleen jest w ciąży. Przy porodzie jednak nastąpiła niespodzianka i na świat zamiast jednego dziecka, przyszły dwie dziewczynki – Prudence i młodsza o minutę Louise. Wystąpiły pewne problemy, bo przygotowany był tylko jeden pokój dziecięcy, ale od czego w końcu jest magia? Poza tym, rodzice cieszyli się z narodzin dwóch córek. Ich rozumowanie było tutaj dosyć proste – skoro są we dwie, będą miały się z kim bawić i wystarczy im własne towarzystwo, nie będą więc narażone na bliższe relacje z innymi, gorzej urodzonymi dziewczynkami. Co jak co, ale Rosierowie nie mogą zadawać się z ludźmi nie dorównującymi im poziomem! Poza tym, rodzice cieszyli się z narodzin dwóch córek. Ich rozumowanie było tutaj dosyć proste – skoro są we dwie, będą miały się z kim bawić i wystarczy im własne towarzystwo, nie będą więc narażone na bliższe relacje z innymi, gorzej urodzonymi dziewczynkami. Co jak co, ale Rosierowie nie mogą zadawać się z ludźmi nie dorównującymi im poziomem! Jeśli chodzi o same bliźniaczki, to rosły jak na drożdżach, doprowadzając jednocześnie nianie do szału, a Arleen do nieustannej migreny. Już w dzieciństwie odkryły i perfekcyjnie dopracowały swoją ulubioną sztuczkę, czyli zamianę rolami. Nawet rodzice nie potrafili rozpoznać, która z nich jest którą, zapewne dlatego, że spędzali z córkami niewiele czasu. Bliźniaczki miały przy tym wiele zabawy, obserwując konsternację rodziców, którzy oferowali im różne rzeczy w zamian za to, żeby przyznały się, która z nich to Louise, a która Prudence. Dzięki temu dziewczynki potrafiły utargować dla siebie wiele rzeczy – a to nowe zabawki, a to dodatkową porcję deseru, a to wycieczkę w jakieś ciekawe miejsce.
Gdy trafiły do Hogwartu, nadal nagminnie zamieniały się rolami, tym razem jednak nic nie zyskując, no może poza lepszymi ocenami, gdy jedna z nich była lepiej przygotowana od drugiej. Jak przystało na Ślizgonki, musiały się wykazywać sprytem, a bycie bliźniaczkami dawało im nowe okazje, z których grzechem byłoby nie skorzystać. Chociaż wyglądają na słodkie i urocze, od samego początku swojej szkolnej kariery pokazały, że należy się z nimi liczyć i wyrobiły sobie odpowiednią reputację. Wśród znajomych ze Slytherinu były popularne, ale trzymały się tylko z ludźmi o podobnym statusie. Stworzyły sobie grupkę ludzi, której przewodziły. Na innych polach podzieliły strefy wpływów – Prudence została prefektem, zaś Louise przyjęto do drużyny Slytherinu, gdzie grała jako ścigająca. Gra szła jej całkiem nieźle i wkrótce stała się specjalistką od zdobywania goli, bo gdy zmierzała do bramki z kaflem pod pachą, każdy bał się stanąć jej na drodze. Louise bardzo polubiła dreszczyk emocji i pęd powietrza we włosach, chętnie zajęłaby się quidditchem nawet zawodowo, ale wiedziała, że nie będzie jej to dane, podobnie jak zajęcie się jakąkolwiek pracą. Ukończyła szkołę z bardzo dobrymi wynikami, ale nie mogła liczyć na żadną karierę. Rodzice uważali, że jej jedyną ambicją powinno być znalezienie męża. Louise oficjalnie udawała, że się z nimi zgadza, jednak potajemnie zaczęła pisywać artykuły do Proroka Codziennego, oczywiście pod pseudonimem. Chociaż sama nie mogła grać w quiddichta, bo nie pozwoliłoby jej to zachować anonimowości, jej sportowe komentarze zostały docenione przez redakcję i zapewniły jej nowe źródło utrzymania, dając jej namiastkę wolności od rodzicielskiej kontroli.



Rodzina
Arleen Rosier - czarownica czystej krwi, matka bliźniaczek. Małżeństwo z Henrym Rosierem zostało przez ich rodziców ustalone już w momencie urodzenia, jak to często bywa wśród dobrze urodzonych ludzi. Od zawsze zajmowała się domem, wynajmowała kolejne opiekunki dla swoich córek, a sama zajmowała się chodzeniem na podwieczorki do swoich przyjaciółek. Jak można się spodziewać, za czasów swojego pobytu w Hogwarcie należała do Slytherinu.



Henry Rosier - czarodziej czystej krwi, ojciec bliźniaczek. Pracuje jako sędzia w Wizengamocie. Ze względu na swoją pozycję jest bardzo poważany w swoim środowisku. W przeciwieństwie do swojego brata, nie ma zamiaru stawać po stronie Voldemorta. Niestety, o jego bracie dużo się mówi i trochę psuje mu to opinię, wywołując niechęć wśród znajomych.



Prudence Rosier - ukochana siostra bliźniaczka i jak to z bliźniaczkami bywa, od małego były z Pru praktycznie nierozłączne. Ich ulubioną rozrywką było zamienianie się rolami, by zobaczyć, kogo uda im się nabrać i czy ktoś w ogóle się zorientuje. Mimo upływu lat, nadal spędzają ze sobą dużo czasu, są bardzo zżyte i często knują różne wredne plany. W Hogwarcie obie były Ślizgonkami.



Evan Rosier - kuzyn, ma 16 lat i należy do Slytherinu, co nie jest niczym niezwykłym w rodzinie Rosierów. Louise nie ma z nim zbyt dobrego kontaktu, ponieważ ojcowie jej i Evana często się kłócą przez odmienne poglądy.



Charakter
Nie dajcie się zwieść tej słodkiej buźce, bo kto ulegnie pozorom, może tego potem gorzko żałować. Za tym anielskim obliczem kryje się iście diabelski charakterek. Chociaż nawet jeśli będziecie ostrożni i tak nie uda wam się rozgryźć tej mistrzyni kamuflażu. Louise jest zawsze opanowana i nigdy nie zdradza swoich zamiarów. Wygląda na spokojną, ale w myślach już układa precyzyjny plan zemsty. Ten typ już tak ma. Właśnie dlatego jest niebezpiecznym przeciwnikiem. Oprócz tego, Lou jest bardzo uparta i gdy coś sobie postanowi, zawsze musi doprowadzić to do końca. To urodzona perfekcjonistka, wszystko, czego się podejmuje, musi wypaść idealnie. W przeciwnym wypadku będzie pracowała tak długo, aż uzyska zamierzony efekt. Umie też każdego przekonać do swoich racji. Ma skłonności przywódcze. Cechuje ją także duża inteligencja, dzięki czemu doskonale radzi sobie zarówno na lekcjach, jak i w życiu. Nienawidzi, gdy komuś wychodzi coś lepiej niż jej. Większość ludzi odbiera ją jako tajemniczą i skrytą, a to dlatego, że Lou dzieli się swoimi przemyśleniami tylko z zaufanymi osobami. Typ obserwatorki, która trzyma się trochę na uboczu i zbiera informacje, które mogą jej się przydać. Ma duże poczucie godności, gdy ktoś ją urazi, niech lepiej szybko zwiewa. Jest dumna ze swojego pochodzenia i ma gdzieś komentarze w stylu „ślizgoński pomiot”. Z tych wszystkich cech wyłania się obraz dziewczyny nieprzystępnej i chłodnej, jedynie niektórzy wiedzą, jak oddaną potrafi być przyjaciółką.



Zainteresowania
Chociaż od dobrze urodzonej dziewczyny oczekuje się tylko tego, by leżała i ładnie pachniała, Louise nie ma zamiaru dać zaszufladkować się według tego schematu. Jakkolwiek to zabrzmi, interesuje się wszystkim, co interesujące. Po prostu gdy coś przykuje jej uwagę, musi zaraz zainteresować się tym bliżej. Raz są to testrale albo łacina, innym razem wampiry, a jeszcze innym historia Anglii. Z przedmiotów szkolnych świetnie wychodziły jej transmutacja, eliksiry i zaklęcia, czyli innymi słowy wszystko, co niezbędne, by uknuć dobry plan zemsty. Oprócz tego dużo czyta, obojętnie czy jest to literatura mugolska, czy magiczna. Jest nawet zdania, że jedyna dobra rzecz, jakiej dokonali mugole, to książki. Jej wielką słabością jest quidditch, a także to, że dzięki grze może błyszczeć na boisku. W czasach szkolnych grała w drużynie Slytherinu na pozycji ścigającej, zadając kłam powszechnemu przekonaniu, że tylko mężczyźni mogą odnosić sukcesy w tym sporcie. Niestety, po ukończeniu Hogwartu jej rodzina nie chciała słyszeć o profesjonalnej grze w quidditcha w wykonaniu Louise. Zresztą, zakaz ten odnosił się do wszystkich zawodów, ale Rosierówna nie przestrzega tej zasady i w tajemnicy pisuje artykuły do Proroka Codziennego, oczywiście pod pseudonimem. Należy tutaj zaznaczyć, że pisanie zawsze ją interesowało i nie ma zamiaru pozwolić, by ktoś jej tego zabronił.






Ciekawostki
- jest tą młodszą z bliźniaczek, ale ludzie często biorą ją za starszą, bo jest bardziej opanowana od siostry

- od siostry można ją odróżnić po bliźnie na wewnętrznej stronie lewej dłoni i trzech pieprzykach na prawej łopatce

- wraz z Prudence są posiadaczkami skrzata domowego - Gburka

- w Hogwarcie grała jako ścigająca w drużynie Slytherinu


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://marauders.forumpolish.com
 
Louise Rosier
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Poza grą :: Kosz :: Oddział lublińskiej mafii imienia Natalii-
Skocz do: